Blog

Praktyka

Las jako miejsce ćwiczenia zmysłów

Anna Budny 5 min czytania
Dłoń muskająca trawy i kwiaty na leśnej łące w słońcu

Przez większość dnia żyjemy właściwie jednym zmysłem: wzrokiem wpatrzonym w ekran. Reszta ciała czeka wyłączona. Las robi coś odwrotnego. Po kolei budzi to, co w mieście uśpione, i właśnie w tym budzeniu kryje się jego uspokajająca moc.

Wzrok, który wreszcie odpoczywa

Ekran trzyma nasz wzrok w jednej płaszczyźnie i jednej odległości. Oko męczy się, choć tego nie czujemy. W lesie wzrok znów pracuje tak, jak został stworzony: patrzy daleko i blisko, wodzi za ruchem liści, spoczywa na zieleni.

Przyroda ma w sobie wzory, które nasze oko odbiera jako kojące: nieregularne, powtarzalne, miękkie. Nie musisz o tym myśleć. Wystarczy, że pozwolisz spojrzeniu błądzić, zamiast celować.

Słuch, który słyszy ciszę

W lesie rzadko jest zupełnie cicho, a jednak to jedno z najcichszych miejsc, jakie znamy. Dźwięki są tu inne: nie nakładają się na siebie jak w mieście, tylko pojawiają pojedynczo. Ptak, wiatr w koronach, trzask gałązki.

Cisza lasu nie jest brakiem dźwięku. Jest dźwiękiem, na który wreszcie mamy miejsce.

Dotyk, o którym zapomnieliśmy

Dorosłość odzwyczaja nas od dotykania świata. W lesie warto do tego wrócić: przyłożyć dłoń do chropowatej kory, przesunąć palcami po miękkim mchu, poczuć chłód ziemi albo ciepło nagrzanego kamienia. Każda z tych faktur mówi ciału to samo: jesteś tu i teraz.

Węch, który idzie prosto do emocji

Zapach to najstarszy z naszych zmysłów i jedyny, który trafia do mózgu na skróty, z pominięciem myślenia. Dlatego leśne wonie, żywica, ściółka, wilgotne drewno, działają tak szybko i tak głęboko. To one najczęściej przywołują wspomnienia z dzieciństwa.

Krótkie ćwiczenie na jeden spacer

Nie musisz robić wszystkiego naraz. Wybierz jeden zmysł na jedno wyjście do lasu.

  1. Dziś tylko słuch. Idź wolno i licz różne dźwięki, aż dojdziesz do dziesięciu.
  2. Następnym razem dotyk. Dotknij pięciu różnych faktur i przy każdej zatrzymaj się na oddech.
  3. Potem węch. Zatrzymaj się tam, gdzie pachnie najmocniej, i zostań chwilę dłużej.

Po co to wszystko

Kiedy angażujesz zmysły po kolei, dzieje się coś prostego: nie da się jednocześnie w pełni czuć lasu i rozpamiętywać wczorajszej rozmowy. Uważność na zmysły łagodnie wypycha z głowy to, co ją zajmuje. Dlatego po kąpieli leśnej ludzie mówią najczęściej to samo: „nareszcie mam ciszę w głowie".

Anna Budny

Certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnych Shinrin Yoku (kurs Shinrin Yoku Association zwieńczony pięciodniową praktyką w japońskim lesie nieopodal Nary) i trenerka IKIGAI. Podwójna filolożka po studiach podyplomowych z psychologii sportu. Mieszka na skraju lasu, w domu ze słomy i gliny. Prowadzi kąpiele leśne w prywatnym lesie pod Grodziskiem Mazowieckim.

Obudź zmysły w lesie

Na sesji prowadzę Cię przez zmysły, jeden po drugim, w spokojnym tempie. Napisz, jeśli chcesz spróbować.

Zarezerwuj kąpiel leśną

Czytaj dalej

Shinrin Yoku

Czym naprawdę jest Shinrin Yoku

Skąd wzięła się japońska praktyka i czym różni się od spaceru.

Nauka lasu

Fitoncydy: czym oddychamy w lesie

Drzewa wydzielają lotne substancje, którymi w lesie oddychamy.